wtorek, kwietnia 03, 2007

Druga homilia

(Niniejszy post jest streszczeniem jednego z kazań ojca Jacka Krzysztofowicza OP).

Kolorem Wielkiego Postu jest fiolet. Małe dziecko może się bardzo zdziwić, kiedy podczas nieuważnego malowania słońca i nieba, żółtą i niebieską kredką, słońce zacznie się nagle robić zielone. Zieleń jest zespoleniem tych dwu barw podstawowych. Podobnie fiolet. Fiolet składa się z czerwieni i błękitu.

Czerwień — to krew. Ale to także materia. Ziemia. Wszystko, co wiąże nas z tym światem.

Błękit — to symbol czegoś, co znajduje się ponad nami. Nieba. Ktoś, kto patrzy wzwyż, będzie widział na niebiesko.

W naszym życiu może być za dużo czerwieni. Wtedy zapominamy się w doczesności.

Ale w naszym życiu może być także za dużo błękitu. Wówczas odwracamy się od spraw doczesnych, pozostawiając je ich własnemu biegowi. To również jest podejrzane. Można być podejrzliwym wobec wszelkich form pobożności, które odwracają się od tego świata. Na nim również mamy swoje zadanie do wykonania.

1 Comments:

Anonymous Marianna said...

[skojarzenie] Pewnien ksiądz tlumaczyl mi kiedyś, że "Milka" jest fioletowa, by bardziej kusić w czasie postu...

czwartek, kwietnia 26, 2007 6:24:00 PM  

Prześlij komentarz

<< Home